"Magonia" - Maria Dahvana Headley


Wydawnictwo: Galeria Książki
Tytuł oryginału: Magonia
Przekład: Dorota Dziewońska
Data wydania: 3 lutego 2016
Liczba stron: 288

„Magonia” to pierwsza powieść w dorobku Marii Dahvana Headley, która została przetłumaczona na język polski. Książka odniosła na świecie wielki sukces i podobno sam Neil Gaiman uważa ją za fenomen.

Pierwsze co przyciąga wzrok to okładka. Bardzo się cieszę, że Galeria Książki postanowiła zachować oryginał, jako że jest przepiękna i świetnie współgra z tym, co jest w środku. Pióro, gwiazdy jak i inne małe detale błyszczą pod światło, co dodaje okładce nieodpartego uroku. Zajrzyjmy więc do środka.

Dorośli dużo mniej mówią o śmierci niż ludzie w moim wieku. Śmierć to taki Święty Mikołaj w świecie dorosłych, tyle że na odwrót.

Aza jest piętnastolatką uwielbiającą chłonąć wiedzę. Jej głowa jest przepełniona ciekawostkami z całego świata, które podrzuca również jej najlepszy przyjaciel Jason. Aza jest niezwykła nie tylko pod względem niespotykanego imienia, ale także pod względem zdrowa. Cierpi na nieuleczalną chorobę, której nikt nie potrafi zidentyfikować. Choroba utrudnia jej mówienie i oddychanie, co sprawia, że większość czasu spędza w szpitalach, gdzie nikt nie jest w stanie jej pomóc. Pewnego dnia dochodzi do tragedii, a Aza budzi się w chmurach. Budzi się na statku dryfującym po niebie i odkrywa, że nie jest już schorowaną piętnastolatką, a dziewczyną posiadającą wielką moc, która może uratować jej lud. Magonię.

Maria Headley zebrała w tej książce kilka legend, które następnie nagięła na swoje potrzeby i stworzyła fascynujący świat, w którym żyją Rostrowie, Magończycy, nietopeżagle, szkwałowalenie, sercoptaki i wiele innych fantastycznych stworzeń. Książka jest bardzo krótka, ponieważ liczy zaledwie 288 stron. Część powieści dzieje się wśród nas, czyli na ziemi, co sprawiło, że autorka nie miała zbyt wiele pola do rozwinięcia świata, który wymyśliła. Miałam wrażenie, że czytelnik mógł jedynie zerknąć przez uchylone drzwi na świat Magończyków, który jest niewiarygodnie wielki – w końcu żyją w chmurach. Bardzo brakowało mi dokładniejszych opisów ras ludzi-ptaków, stworzeń, które mijali w czasie rejsu oraz samego konfliktu, który napędza fabułę. 



Książka jest podzielona na kilka rozdziałów. Większość z nich dotyczy Azy, kilka należy do Jasona. Narracja jest prowadzona w pierwszej osobie, dzięki czemu mamy wgląd w myśli bohaterów i możemy dogłębniej ich zrozumieć. Na początku uderzyła mnie arogancja głównej bohaterki, jednak trzeba jej to darować jako że jest śmiertelnie chora, a wszyscy lekarze jedynie rozkładają ręce. Mój stosunek do niej się zmienił kiedy trafiła na pokład statku. Była zdezorientowana, co pozwoliło na chwilę ją wyciszyć i bliżej poznać. 

Jasona bardzo polubiłam. Jest opiekuńczy, jednak nie w nachalny sposób. Jest również nieprzeciętnie inteligentny, ma szeroki wachlarz zainteresowań i świetnie dogaduje się z Azą. W późniejszej części powieści dowiadujemy się, że jest też skłonny do poświęceń, żeby tylko ratować najbliższych. 

Co do innych bohaterów to autorka potraktowała ich trochę tak, jakby byli jedynie narzędziem mającycm nakreślić świat. Nikogo nie poznajemy bliżej, więc ciężko jest nawiązać z nimi więź. Przez większość lektury byli mi obojętni i skupiałam się tylko na osobach Azy i Jasona.

Wielkim atutem powieści jest styl. Jest inny niż wszystko, co do tej pory widziałam. Autorka ewidentnie bawi się nie tylko słowem, ale również formą, bo momentami całkowicie odchodzi od akceptowalnych norm (jedno słowo na kartkę – czemu nie, zapętlone słowo – proszę bardzo!). Bardzo mi się to podobało i sprawiło, że z zainteresowaniem przewracałam kartki, ponieważ miałam cichą nadzieję, że autorka jeszcze czymś zaskoczy. Jest to powieść dla młodzieży, więc język też taki jest – potoczny i prosty, ale po przeniesieniu akcji w chmury lekko się zmienia i wydaje się być dojrzalszy. 

Podsumowując, Maria Headley stworzyła interesujący świat, pełen fantastycznych stworzeń, których poznawanie to nie lada radość. Mam nadzieję, że w drugiej części bardziej się na nim skupi, ponieważ jest na czym pracować. Powieść opowiada o miłości, nie tylko tej romantycznej, ale też tej panującej w rodzinie. „Magonia” uczy nas, że warto jest się poświęcać dla najbliższych, ponieważ nigdy nie wiadomo, co życie przyniesie. 


Publikowanie komentarza

13 Komentarze

  1. Pamiętam, jak kiedyś był wielki boom na tę książkę. Wszyscy się nią zachwycali, oczywiście znalazło się kilka negatywnych opinii. Zapomniałam o niej. Dzięki za przypomnienie :)

    Pozdrawiam,
    Ksiazkowa-przystan.blogspot.com

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Też pamiętam i od tamtej pory przymierzałam się do lektury, aż w końcu się udało. Książka nie jest zła, ale jak wspomniałam w recenzji nie brakuje jej niedociągnięć :)

      Usuń
  2. Tym razem zupełnie nie mój gatunek. 😊

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Jeśli nie lubi się fantastyki to na pewno byłoby ciężko, nawet mimo części dziejących się wśród ludzi :).

      Usuń
  3. Zdecydowanie coś dla mnie :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Jest też druga część, "Gniazdo", więc przygoda nie kończy się na jednej książce :).

      Usuń
  4. Odpowiedzi
    1. Warta polecenia jeśli ktoś lubi fantastykę :) W innym przypadku niestety tylko zniechęci do gatunku :(

      Usuń
  5. Już jakiś czas temu chciałam po nią sięgnąć, ale różne opinie o niej czytałam i wolałam nie ryzykować. Ale chybamimo wszystko po nią sięgnę w wolnej chwili ^^

    Pozdrawiam i zapraszam:
    Biblioteka Feniksa

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Zbiera złe opinie, ale myślę, że jeżeli nie nastawisz się na niebotyczny świat opisany bardzo dokładnie, a raczej na ciekawe doświadczenie czytelnicze to się nie zawiedziesz :).

      Usuń
  6. O tak, sama okładka jest śliczna :) Jestem jej ciekawa i przeczytam, jeśli na nią natrafię :)

    OdpowiedzUsuń
  7. Chętnie przekonam się czy i mi się spodoba :) Pozdrawiam!

    OdpowiedzUsuń