"The Tropic of Serpents" - Marie Brennan


Wydawnictwo: Tor Books
Tytuł polski: Zwrotnik Węży
Seria: The Memoirs of Lady Trent (#2)
Data wydania: 4 marca 2014 (23 kwietnia 2018 - Polska)
Liczba stron: 352

These memoirs are not only an account of my life; they are an accounting for it.

Marie Brennan po raz drugi zabiera nas w podróż do egzotycznych krain wraz z Lady Trent – nieokiełznaną damą, której w głowie nie stroje, czy romanse, a podróże po świecie i badanie zachowań smoków. “The Tropic of Serpents” to drugi tom serii, którego akcja rozgrywa się trzy lata po ostatnich wydarzeniach z „Historii naturalnej smoków”. Tym razem badaczka wyrusza na ekspedycję na kontynent, który można porównać do nam znanej Afryki. Towarzyszą jej Tom i Natalie, dwoje innych badaczy, którzy są równie mocno zafascynowani smokami. Ich stricte badawcza wyprawa szybko przeradza się w polityczną przepychankę ludów, które zamieszkują tamtejsze tereny. Lady Trent wraz z przyjaciółmi zostaje uwikłana w polityczne gierki, co jednak nie stanowi problemu nieustraszonym naukowcom – smoki i tak spotykają!

Yes, I thought my stay in the region would be non-political. When you have finished laughing, you may proceed.

“The Tropic of Serpents” to powieść utrzymana w podobnym tonie, co część poprzedzająca. Lady Trent wyraża się wyjątkowo elokwentnie i naukowo, i raczy czytelnika wieloma ciekawostkami ze świata, które często nijak się mają do tego, co akurat się dzieje. Nie ma co się dziwić, jako że sam podtytuł („A memoir of Lady Trent”) sugeruje, że nie jest to dokładny opis wydarzeń, a raczej zbiór jej wspomnień, dzięki któremu może usystematyzować swoją wiedzę z wyprawy. Niemniej, plastyczne opisy sprawiają, że czytelnik może się poczuć tak, jakby sam tam był.

W tym tomie poznajemy kobietę z nieco innej strony. Wydarzenia z poprzedniej części sprawiły, że w społeczeństwie zaczęła być uważana za kobietę, która ma inne obowiązki niż do tej pory i w tych wspomnieniach widać jak próbuje sobie z tym poradzić. Czytelnik widzi jej niechęć do śmietanki towarzystwa i czuje dreszczyk emocji, który jej towarzyszy w trakcie wyprawy. Miłym dodatkiem było przedstawienie kolejnej silnej kobiecej postaci, Natalie. Jest to młodziutka dziewczyna mająca smykałkę do wynalazków. Dzięki niej lady Trent nierzadko wychodzi z opresji i może kontynuować swoje wojaże.

There is no faster way to harden my determination to do a thing than to assume I will fail at it.

Akcja powieści rozgrywa się na przestrzeni kilku długich miesięcy, ale autorka opisuje tylko te wydarzenia, które mają wpływ na fabułę. Niektóre są wspomniane, jednak nie poświęca im za dużo czasu. Podobnie jest, niestety, ze smokami. Zarówno okładka (która jest przepiękna!) jak i opis obiecują powieść, gdzie smoki wyskakują z każdej jamy, czy zza każdego krzaka, ale muszę uprzedzić, że tak nie jest. Lady Trent spotyka smoki, jednak dzieje się do dopiero w drugiej połowie książki. Osobiście było mi szkoda, że nie dowiedziałam się więcej na temat królowych i zachowań godowych smoków, ale przez całą lekturę ciągle powtarzałam sobie, że seria ma jeszcze kilka tomów, więc w którymś z nich bestie wreszcie dostaną odpowiednią dozę uwagi.

Despite the unsightly scar on my arm, there was a part of me that thought in delight: I’ve been bitten by a dragon!

“The Tropic of Serpents” to bardzo dobra pozycja fantasy wzbogacona o przepiękne ilustracje. Na pewno przypadnie do gustu fanom twórczości Gail Carriger, która tworzy w podobnym stylu. Książka jest lekka w odbiorze, czyta się ją wyjątkowo szybko, a jeżeli jest się osobą uczącą się języka angielskiego na poziomie uniwersyteckim, powieść przysłuży się przy ćwiczeniu języka akademickiego. Wystarczy, że czytelnik nie nastawi się na książkę przypominającą bestiariusz, a dobra zabawa jest gwarantowana.


Publikowanie komentarza

10 Komentarze

  1. Zdecydowanie nie dla mnie tym razem.

    OdpowiedzUsuń
  2. Odpowiedzi
    1. "Historia naturalna smoków" to dobre wprowadzenie do serii i również polecam z całego serca :).

      Usuń
  3. Powiem ci tak... MAMUSIU, TO COŚ DLA MNIE <3 okładka jest piękna! Fantastykę UWIELBIAM, smoki UWIELBIAM. Biorę *-*

    Pozdrawiam,
    ksiazkowa-przystan.blogspot.com

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Bierz, bierz, zakochasz się jeśli lubisz takie klimaty! :D.

      Usuń
  4. Odpowiedzi
    1. Książka z nadchodzącej recenzji niestety też nie przypadnie Ci do gustu, bo też fantastyka :(

      Usuń
  5. Strasznie żałuję, że nie przeczytałam pierwszej części i koniecznie muszę to nadrobić. Wcześniej te tytuły w ogóle mnie nie zainteresowały, ale teraz muszę je mieć!

    Pozdrawiam i zapraszam:
    Biblioteka Feniksa

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Cieszę się, że jednak zmieniłaś zdanie! :).

      Usuń