To się czytało: 10 książek mojego dzieciństwa || Prawie urodzinowy post


Za dokładnie tydzień od dzisiaj obchodzę urodziny! W międzyczasie przyjeżdża do mnie koleżanka (która zresztą też prowadzi podobnego bloga - zapraszam do Whoz That Girl) i bronię pracę magisterską. Biorąc to wszystko pod uwagę doszłam do wniosku, że mogę nieco przyspieszyć wstawienie posta, o którym myślę od jakiegoś czasu.

Skoro to urodziny, nie obejdzie się bez nutki nostalgii i wspominek wszelkiej maści. Gdyby nie książki na pewno nie byłoby mnie tu, gdzie jestem dzisiaj. Książki towarzyszą mi od małego, dlatego z okazji prawie urodzin chciałabym poświęcić uwagę lekturom, które towarzyszyły mi za dzieciaka. 

Uwielbiam czytać już od najmłodszych lat. Jak tylko nauczyłam się sklecać literki w słowa, sięgałam po chyba wszystko co wpadło mi w ręce. Zaczęło się od książek typowych dla młodszej grupy wiekowej, później przyszedł czas na książki przygodowe i fantasy, nie obyło się bez fascynacji książkami dla nastolatek typu Pamiętnik księżniczki - znalazło się miejsce nawet dla atlasu dinozaurów, który do dzisiaj gdzieś mam. 

Stworzyłam listę 10 książek/serii, w których zaczytywałam się jako dziecko lub młoda nastolatka. Znajdziecie na niej książki, które z pewnością znacie i kochacie, ale być może niektórzy z Was znajdą coś nowego. Największym prezentem, jaki mogłabym od Was dostać to sięgnięcie po którąś z pozycji, których do tej pory nie kojarzyliście. Pielęgnowanie wewnętrznego dziecka nie jest czymś złym. Co z tego, że sama mam już sporo ponad 20 lat - książki z dzieciństwa zostały ze mną aż do dzisiaj. Czasami zastanawiam się, czy by do którychś nie powrócić :).

No to co, Kochani, zapraszam do cofnięcia się ze mną w czasie :D. 

Kolejność absolutnie przypadkowa.

1. Tajemnica Amelii - Liz Kessler

O ile dobrze pamiętam, książkę dostałam od mojej chrzestnej. Jako dziecko dużo chorowałam i odbywałam mnóstwo wycieczek do szpitali. Książki bardzo mi pomagały w zapomnieniu o tym, że jestem na oddziale. Tajemnica Amelii jest pierwszą z książek, którą czytałam tyle razy, że w końcu znałam ją niemal na pamięć. Historia Amelii urzekła mnie do tego stopnia, że potrafiłam skończyć ją czytać i od razu zacząć od nowa. Do dzisiaj zajmuje honorowe miejsce na mojej półce. Gorąco polecam ją każdej dziewczynce, która uwielbia syrenki i trzymające w napięciu tajemnice.

2. Dr Dolittle i jego zwierzęta - Hugh Lofting

Kolejna z książek, które mocno kojarzą mi się z nieprzyjemnymi wycieczkami. Nie jestem pewna, czy przeczytałam całą serię, ale ta konkretna część najbardziej zapadła mi w pamięć. W bibliotece było przepiękne stare wydanie wydawnictwa Nasza Księgarnia, które czasem przeglądałam tylko po to, żeby napatrzeć się na ilustracje. Powiem szczerze, że już nawet nie pamiętam, co tam się działo, ale miłe wspomnienia pozostały.

3. Ania z Zielonego Wzgórza - Lucy Maud Montgomery


Wskażcie mi osobę, która nie zna choćby ze słyszenia zwariowanej rudej dziewczynki. Ania jest niepoprawną marzycielką, czym skradła moje młode serce. Sama jako dziecko byłam ruda jak marchewka. Byłam też marzycielką, uwielbiałam bujać w chmurach i chować nos w książkach, więc polubienie serii było naturalne. Przeczytałam całą serię, ale najbardziej lubię Anię na uniwersytecie. Jako dziecko często wyobrażałam sobie jakby to było być dorosłym. Ania ucząca się na uczelni wyższej uchyliła mi rąbka tajemnicy na temat tego jak wygląda dorosłe życie. 

4. Harry Potter - J. K. Rowling


Nie ma co ukrywać - jestem rasowym potterheadem. Mam wszystkie książki po polsku i po angielsku, a nawet pierwszą część po chińsku. Mam też Baśnie Barda Beedle'a i kilka książek związanych z uniwersum, ale nie będących oficjalnym produktem podpisanym nazwiskiem autorki. Obejrzałam wszystkie filmy (kilka razy), a do tego mam zeszyty z motywem HP, ubrania, itd. Może brzmię jak szaleniec, ale to dzięki Potterowi odkryłam fantastykę, która do dzisiaj zajmuje pierwsze miejsce na liście moich ulubionych gatunków. Nie pamiętam już kto kupił mi pierwszą książkę. Prawdopodobnie był to mój dziadek, który zresztą kupował mi każdą kolejną część. HP i Kamień Filozoficzny połknęłam w jeden dzień. Przy premierze każdego kolejnego tomu niemalże biegiem wracałam ze szkoły, bo wiedziałam, ze w końcu zobaczę na stoliku upragniony nowy tom przygód Harry'ego. Do dzisiaj co roku wracam do serii i czytam od deski do deski. Niestety w tym roku się jeszcze nie udało, ale do końca 2018 jeszcze daleko.

5. Lato nad Narwią - Anna Kalinowska

To, co najbardziej przykuwa uwagę to piękne wydanie Lata nad Narwią. Książka opatrzona jest w przepiękne zdjęcia okolicy, w której główni bohaterowie spędzają wakacje. Fabuła też wyróżnia książkę na tle innych dla dzieci. Jest tu oczywiście fabuła, ale przeplata się ona z naukami na temat ochrony środowiska. Sam podtytuł mówi, że treść jest wydrukowana na papierze ekologicznym, więc od razu wiadomo, że to też książka mająca czegoś nauczyć. 

6. Matylda - Roald Dahl 


Gdyby ktoś mnie poprosił o opowiedzenie o czym jest Matyda to nic bym nie mogła powiedzieć. Jedyne co zapadło mi w pamięć to różowa okładka. Matylda znalazła się w jednej z pierwszych porcji lektur wypożyczonych z biblioteki w mojej szkole podstawowej. Przeczytałam ją raz, po czym często po nią wracałam. Pamiętam, że zawsze było mi smutno jak okazywało się, że była wypożyczona :D.

7. Tajemnica Zielonej Pieczęci - Hanna Ożogowska

Mieliśmy w domu wydanie z 1983 roku. Książka była w fatalnym stanie - niektóre strony wypadały, więc zanim chciało się ją przeczytać, trzeba było się upewnić, że wszystko jest na swoim miejscu. Wzięłam Tajemnicę z półki kiedy nie miałam czego czytać. Nie byłam nastawiona do niej entuzjastycznie i traktowałam ją z początku jako "zabijacz" czasu, ale szybko się okazało, że książka jest świetna! Akcja trzymała mnie w napięciu do ostatniej strony. Potem jeszcze kilka razy wracałam do historii młodych detektywów. 

8. Mennymsowie - Sylvia Waugh

Seria Mennymsowie to było moje kolejne spotkanie z serią z elementem fantastycznych. Autorka stworzyła coś niesamowitego i niespotykanego. Mennymsowie to tak naprawdę... rodzina ożywionych szmacianych lalek. Mieszkają w starym domu i starają się jak najbardziej upodobnić do ludzi. Wiodą normalne życie, ale muszą ukrywać swoją prawdziwą tożsamość. W rodzinie jest dwójka nastolatków, o których przygodach czytałam z największym zainteresowaniem. Najbardziej lubiłam córkę, która była buntowniczką; nie podobało jej się, że muszą się ukrywać i na każdym kroku starała się sprzeciwić "rodzicom". Lubiłam ją pewnie dlatego, że była mi najbliższa wiekiem. Serię dalej miło wspominam. Z tego co wiem obecnie trudno jest ją dostać, ale kiedyś wyruszę na polowanie. Chciałabym, żeby moje dziecko też mogło poznać te książki. 

9. Pamiętnik księżniczki - Meg Cabot

Meg Cabot - według mnie absolutna królowa książek dla nastolatek. Moja miłość do niej zaczęła się od serii Pamiętnik księżniczki, a potem przyszły inne np. Pośredniczka, czy Dziewczyna z Ameryki. Autorka ma niezwykle lekkie pióro i potrafi uderzyć w tony, które uwielbiają młode dziewczyny. Pamiętnik księżniczki po raz pierwszy przeczytałam u kuzynki. Miała w pokoju krótki fragment dołączony do jakiejś gazety. Przeczytałam go jednym tchem i zaraz potem poleciałam po całą książkę. Kochałam i kocham Mię z całego serca. Jest moją ulubioną postacią z młodzieńczych lat. Jej przygody pozwalały mi uciec od rzeczywistości kiedy nie szło mi w szkole lub gdy miałam gorszy dzień. Całą serię skończyłam czytać dopiero w gimnazjum. Ostatnio dowiedziałam się, że Cabot napisała nową część o dorosłym życiu Mii. Trzeba nadrobić!

10. Felix, Net i Nika - Rafał Kosik

Last but not least. Felix, Net i Nika to seria dla nastolatków łącząca w sobie element fantastyki i science fiction. Spod pióra Rafała Kosika wyszły napakowane akcją książki, od których ciężko się oderwać. Ta seria utwierdziła mnie w mojej miłości do fantastyki. Autor wplótł w niej duchy, sztuczną inteligencję, tajemnicze maszyny i inne zagadki. Nie dość, że książki są świetną zabawą to jeszcze można ruszyć przy nich głową. Jest to świetna seria dla starszych dzieci z podstawówki i gimnazjalistów.


Rozpisałam się! Nie będę dokładać Wam jeszcze więcej tekstu, ale chętnie dowiedziałabym się jakie książki Wy czytaliście jako dzieci. Podzielcie się tytułami w komentarzu - może dzięki temu jeszcze więcej osób pozna nowe, ciekawe książki :).


Publikowanie komentarza

21 Komentarze

  1. Anię z Zielonego Wzgórza to moja ukochana seria z dzieciństwa.:)

    OdpowiedzUsuń
  2. O, widzę, że naprawdę sporo nam się powtórzyło :). Choć część z nich dałabym na dłuższą listę - niekoniecznie do ściśle ulubionych. Kiedyś zrobię własną, to sobie porównamy dokładniej :).

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Jeśli kiedyś taką zrobisz to na pewno zajrzę. Ciekawa jestem, które by nam się powtórzyły :)

      Usuń
  3. Wszystkiego najlepszego z okazji prawie urodzin! :D harrego Pottera też uwielbiam :) niestety ja bym nie mogła pochwalić się taka lista bo w dzieciństwie praktycznie nie czytałam książek :<

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Dziękuję! :) To kiedy zaczęłaś swoją przygodę z książkami? :D

      Usuń
    2. Jakoś pod koniec podstawówki (5/6 klasa) :)

      Usuń
  4. Ja z dzieciństwa pamiętam różne baśnie i "Dzieci z Bullerbyn"

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Które baśnie najbardziej? :)

      Usuń
    2. Szczególnie pamiętam te klasyczne typu "Królewna Śnieżka", "Czerwony Kapturek", "Baśnie braci Grimm" i wiele innych. Do dziś mam do nich sentyment i zdarza mi się sięgać po literaturę czy seriale, które do nich nawiązują.

      Usuń
    3. Dobrze, że takie baśnie dalej są popularne i nie zostały całkiem wyparte przez nowe bajki :D. Oglądałam kiedyś serial na podstawie baśni pt. "Once upon a time". Niestety w pewnym momencie zaczął mi się dłużyć i go porzuciłam.

      Usuń
  5. Ania i Pamiętniki Księżniczki 💕 prócz tego uwielbiałam Pośredniczkę, też od Meg Cabot ❤️ świetny post!

    Pozdrawiam serdecznie,
    Ksiazkowa-przystan.blogspot.com

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Pośredniczka to cudowna seria. Zainspirowała mnie nawet kiedyś do pisania fanfiction, jeszcze na platformie mylog :D. Ach te czasy, mroczne szablony...

      Cieszę się, że post Ci się podobał <3.

      Usuń
  6. ''Anię z Zielonego Wzgórza'' czytałam i do tej pory uwielbiam. :) Czytałam też ''Pamiętnik księżniczki''. :)

    OdpowiedzUsuń
  7. O jestem chyba jedyną osobą, która nie lubi ,,Ani''. Męczyłam się z pierwszym tomem i zakończyłam przygodę z tą sagą. Całe szczęście uwielbiam serię o młodym czarodzieju!

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Nie chciałaś kiedyś wrócić do "Ani" i sprawdzić, czy dalej masz podobne odczucia? :)

      Usuń
  8. Z Twojego zestawienia styczność miałam jedynie z Harrym Potterem i Anią z Zielonego Wzgórza ^_^

    OdpowiedzUsuń
  9. Ja pamiętam jakieś dziwne książeczki o księżniczkach i książętach zamieniających się w osła ;) Aaaaa i jeszcze Kubusia Puchatka!
    Pozdrawiam :)
    houseofreaders.blogspot.com

    OdpowiedzUsuń
  10. Cudowny post, uwielbiam takie zestawienia książkowe :) Na pewno większość z tych książek znam i je czytałam :)
    http://recenzentka-doskonala.blogspot.com/2018/06/royal-tom-1-krolestwo-ze-szka-royal-tom.html

    OdpowiedzUsuń