"Royal Wedding" - Meg Cabot


Wydawnictwo: William Morrow Paperbacks (ebook)
Seria: Pamiętnik księżniczki (tom 11)
Data wydania: 2 czerwca 2015
Liczba stron: 444

Royal wedding to ostatnia, zamykająca część serii, o której wspominałam w poście z książkami mojego dzieciństwa. Chodzi o uwielbianą przez nastoletnie dziewczyny serię Pamiętnik księżniczki opowiadaną z perspektywy niepozornej Mii Thermopolis, która dowiaduje się, że jest nieślubną córką monarchy rządzącego małym, lecz pięknym krajem zwanym Genovia. 

Ostatni tom serii pojawił się w Polsce w 2009 roku nakładem wydawnictwa Amber. Od tamtej pory autorka nie wracała do historii, jednak niedawno dowiedziałam się, że w 2015 roku wydała nowy tom – tym razem o dorosłej Mii. Od razu po przeczytaniu tej informacji kupiłam ebooka w oryginale, gdyż jak do tej pory w Polsce nie ukazało się tłumaczenie. Po przeczytaniu zamykającego pamiętnika mam wielką nadzieję, że Amber wyda go jak najszybciej, bo jest to nie lada gratka dla już dorosłych fanek i fanów księżniczki i jej przyjaciół.

Mia Thermopolis ma 26 lat. Od liceum chodzi z Michaelem Moscovitzem, bratem jej najlepszej przyjaciółki Lily. W przeciągu zaledwie tygodnia jej życie odwraca się do góry nogami. Jej ojciec, król, zostaje aresztowany za przekroczenie prędkości, co wywołuje ogromne poruszenie w prasie, przez co Mia musi utknąć w konsulacie Genovii. Do tego jej stalker nie daje jej spokoju, jedna z jej najlepszych przyjaciółek zachowuje się tajemniczo, jej chłopak ewidentnie coś knuje, jej ojciec i matka przechodzą drugą młodość, a w międzyczasie rodzina królewska nieoczekiwanie powiększa się o kilku członków… Ile może przetrwać dwudziestosześcioletnia księżniczka? Najwyraźniej wiele. Na szczęście jest Netflix, dobre jedzenie i starszawy kocur!

Podeszłam do lektury z przymrużeniem oka. Z perspektywy czasu zdaję sobie sprawę, że Pamiętniki księżniczki są przeznaczone dla młodszej publiczności i tylko dlatego tak bardzo je kochałam będąc nastolatką (ostatnią część przeczytałam będąc jakoś na samym początku liceum). Można powiedzieć, że dorastałam z Mią, więc wyobraźcie sobie moje zaskoczenie kiedy okazało się, że Mia obchodzi w książce te same urodziny co ja. Otwierając plik powiedziałam sobie, żeby podejść do lektury jak do wizyty w liceum, do którego kiedyś się uczęszczało - widzi się jego wady, ale powrót zawsze jest przyjemny i wywołuje uczucie nostalgii. 

Styl Meg Cabot jak zawsze jest lekki i idealnie pasuje zarówno do serii, jak i do bohaterki. Nie jest to literatura wysokich lotów, więc nie powinna nikogo zdziwić płytkość niektórych fragmentów. W Mii zostało wiele z dawnej nastolatki, jednak po tym jak pisze wyczuwa się, że wydoroślała, nawet jeśli życie zsyła na nią rzeczy, na które nie jest gotowa. Bardzo pomaga jej w tym Michael, w którym na pewno niejedna z nas podkochiwała się we wcześniejszych książkach. Jest idealnym chłopakiem, który nie dość, że ma własną firmę to jeszcze wytrzymuje królewskie protokoły, które są niezwykle wymagające. Autorka też w ich relacji starała się pokazać czytelnikowi, że pisze o dorosłych ludziach – napotyka się wiele insynuacji dotyczących tego, co para porabia w wolnych chwilach… Na szczęście Cabot oszczędziła opisów, więc tego typu sceny wywołują na twarzy uśmiech, a nie grymas zgorszenia.

Życie zdecydowanie nie oszczędziło Mii. Nie wiedziałam, że aż tyle może się wydarzyć w przeciągu jednego tygodnia. Autorka rzuciła trzy bomby, z czego jednej z nich można było się od początku spodziewać. Cieszę się, że pomimo natłoku wydarzeń udało jej się wszystko zgrabnie zamknąć bez sztucznego i pospiesznego zakończenia.

Książka jest zabawnym i ciepłym zwieńczeniem bestsellerowego cyklu. Myślę, że nie powstanie już więcej książek z Mią w roli głównej, mimo że miło byłoby jeszcze wrócić do Genovii, ale jak to mówią – co za dużo to niezdrowo. Na tym tomie saga powinna się zakończyć, ponieważ czytelnik dostaje słodki finał szalonych wydarzeń. Wspaniale było wrócić do ulubionej serii i nie żałuję tej decyzji. Książka, pomimo tematyki, nie jest infantylna i nie irytuje naiwnością. Jest to piękny prezent dla fanów Pamiętników, którzy jako dorośli ludzi chcą na chwilę wrócić do pławienia się w królewskim blasku.


Publikowanie komentarza

10 Komentarze

  1. Czytałam kiedyś całą tę serię i nawet mi się podobała. Taka lekka i niezobowiązująca. :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Dokładnie, idealne książki na leniwe popołudnie i tak na raz :)

      Usuń
  2. Nie czytałam i chyba sobie odpuszczę :D Nawet za dzieciaka nie czytałam tej serii :D

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Zaczynając ją teraz na pewno znalazłabyś mnóstwo błędów, więc lepiej się za nią nie zabierać :D.

      Usuń
  3. Kiedyś, gdy tyle co złapałam "naście" lat czytałam dużo książek tej autorki, więc mam do nich ogromny sentyment. Jednak na razie nie będę do nich wracać, może kiedyś :)
    Justyna z http://livingbooksx.blogspot.com

    OdpowiedzUsuń
  4. Nie słyszałam wcześniej o tej książce, ale mimo wszystko czuję, że chyba nie jest to pozycja dla mnie :(
    Pozdrawiam :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Jest to pozycja zdecydowanie dla czytelników serii, czyli ludzi zazwyczaj bardzo młodych :)

      Usuń
  5. Nie słyszałam nigdy o tej książce. Na razie odpuszczę te pozycje ale może kiedyś :) pozdrawiam :) www.wspolczesnabiblioteka.blogspot.com

    OdpowiedzUsuń