"Nocturne" - Heather McKenzie


Wydawnictwo: Clean Teen Publishing
Seria: The Nightmusic Trilogy (#2)
Data wydania: 20 marca 2018
Liczba stron: 300


Heather McKenzie to świeżo upieczona pisarka, która ma na swoim koncie jedynie dwie książki. Są nimi Nocturne i Serenade (o której możecie poczytać tutaj), będące częścią trylogii „The Nightmusic Trilogy”. Serenade skradła moje serce, a pomyśleć, że zaczęło się od zauważenia przepięknej okładki! Potem było już tylko lepiej. Czy Nocturne jest godną kontynuacją?

W drugiej części debiutanckiej trylogii, Kaya dalej jest ścigana przez ludzi swojego ojca. Musi się ukrywać, jednak tym razem ma kilka zaufanych osób, które oddałyby za nią życie. Luke i Oliver nie spuszczają jej z oczu, dlatego nie mogą sobie wybaczyć błędu, który popełniają w ferworze ucieczki. Wciąż w biegu, wciąż wystraszona dziewczyna natrafia na człowieka, który obiecuje jej schronienie i dach nad głową. W jej życiu nagle nastaje powierzchowny spokój. Może zebrać myśli i obmyślić dalszy plan działania. Sielankę przerywa pojawienie się kogoś, kogo obecność zwiastuje tragedię.

Akcja w Nocturne nie zwalnia ani na chwilę. Dzieje się trochę mniej niż w poprzedniej książce, jednak wciąż niemal fizycznie czułam na karku oddech wrogów Kayi. Autorka w przekonujący sposób oddaje napięcie i strach towarzyszące wszystkim bohaterom. Niejednokrotnie łapałam się na tym, że zapominałam o bożym świecie i w ekspresowym tempie przewracałam strony, chcąc więcej i więcej. Atmosfera jest na pewno mroczniejsza i bardziej duszna niż w pierwszej części. Jest w niej więcej okrucieństwa i zwrotów akcji.

Wszystkie wydarzenia miały ogromny wpływ na Kayę. Bardzo się zmieniła, co odbija się na jej poczynaniach. Nieufność względem obcych sprawiła, że dziewczyna zamknęła się w sobie i przypomina wystraszoną sarenkę, która miota się bezładnie. Kaya już sama nie wie czego chce – jest bezpieczna, ale obawia się o życie wybawców; ucieka, ale pragnie bezpieczeństwa. Istnieją w niej dwie skrajności, które sprawiają, że jej działania wydają się nielogiczne. Jednak wystarczy spróbować postawić się w jej sytuacji i człowiek momentalnie zaczyna rozumieć ten bezład i paniczny strach.

Książkę skończyłam czytać kilka dni temu. Patrząc teraz na nią z perspektywy czasu zauważam, że przeszkadzał mi jeden wątek. Chodzi tutaj o wątek miłosny. Nie, nie – dobrze że był! Nie pomyślcie sobie, że nienawidzę miłości w książkach, wręcz przeciwnie, bardzo lubię. Mimo tego w Nocturne coś zgrzytało. W pierwszej części autorka dopiero zaczęła rozwijać ten wątek, a w natłoku wydarzeń, których uczestnikami były najważniejsze postacie, miłość została zepchnięta na drugi plan. W drugiej części McKenzie daje Kayi lekko odetchnąć, więc naturalnie myśli dziewczyny zaczynają dryfować w kierunku ukochanego. Tylko że prócz ukochanego pojawia się ktoś jeszcze… i jeszcze jeden… I nagle okazuje się, że niemal wszyscy mężczyźni są przystojni i dziewczyna czuje się w ich towarzystwie onieśmielona i nie wie za bardzo, czy posłuchać głosu serca, czy rozsądku. Miłość i zauroczenie stanowi sporą część fabuły. Autorka chyba za bardzo przyzwyczaiła mnie do nieustających walk i napięcia godnego thrillera, żebym mogła skupić się na miłostkach. Warto jednak pamiętać, że Kaya ma zaledwie niecałe 20 lat, a jest to wiek, w którym przeżywana miłość jest całym światem.

Podsumowując, dostałam dokładnie to czego oczekiwałam. Dostałam emocjonującą kontynuację powieści, w której się zakochałam. Ostatnim rozdziałem Heather McKenzie pokazała, że w trzecim, ostatnim, tomie z pewnością nie zwolni. W Nocturne dali się lepiej poznać inni bohaterowie, których tak bardzo polubiłam – nawet osoby, za którymi nie przepadałam, po poznaniu zyskały trochę w moich oczach. Autorka pokazała tym sposobem, że z zewnątrz każdy może wydawać się niedostępny, agresywny, zaborczy, egoistyczny, jednak czasami jest to tylko mur mający chronić przed odkryciem prawdy o tym kimś.

Publikowanie komentarza

6 Komentarze

  1. Wydaje się być to ciekawa seria, może jednak się skuszę :D
    http://whothatgirl.blogspot.com

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Te książki są tak na raz, na kilka godzin wieczorem :D.

      Usuń
  2. Raczej nie moje klimaty i nie lubię, gdy wątek miłosny toczy się w takim kierunku... ;)

    OdpowiedzUsuń
  3. Książka, a nawet cały cykl, wydają się w moim typie. Nie jestem może wielką fanką "wystraszonych sarenek", ale jeśli tak jak mówisz łatwo wczuć się w jej sytuację i zrozumieć to zachowanie to jestem pełna dobrych przeczuć. ;)

    OdpowiedzUsuń