"Małe Licho i tajemnica Niebożątka" - Marta Kisiel


Wydawnictwo: Wilga
Rok wydania: 19 września 2018
Liczba stron: 204

W starym domu na uboczu mieszka chłopiec z mamą. Pieczę nad nimi sprawia postawny wuj, a drugi wujek - ten ponury - czasem ich odwiedza. Po domu ochoczo biegają pastelowe króliki i kot o poczciwym imieniu Zmora. Rodzinie gotuje potwór o kilku mackach Krakers, jego mniejsza wersja uwielbia kąpać się z chłopcem w wannie, a w jeziorze w ogródku tapla się topielec. Wiosną odwiedza ich piękna duszka, dzięki której ponury wujek ma dobry humor. A najlepszym przyjacielem chłopca jest anioł stróż, dziergający odjechane bamboszki. 

Bożek, bo tak się nazywa chłopiec, nie jest zwyczajny. Jego pochodzenie sprawiło, że cierpi na przypadłość, która ujawnia się w momencie kiedy Bożek przechodzi zły okres. I taki właśnie okres trwa, bo wujek Konrad dochodzi do wniosku, że chłopiec jest już na tyle duży, że może iść do zwykłej szkoły. Szkoła, nowi znajomi i całkiem nowy, nieznany świat, sprawiają, że Bożek zmienia się nie do poznania. Biedne Licho stara się mu pomóc jak może, ale co może zrobić niepozorny, zasmarkany aniołek?

Książka jest prawdziwą gratką dla fanów serii “Dożywocie”. Jest skierowana do dzieci, ale Marcie Kisiel udało się stworzyć książkę, którą może cieszyć się każdy, bez względu na pesel widniejący na dowodzie lub legitymacji. Co najważniejsze, postacie znane z serii zyskują całkiem nowe życie. Nie trzeba znać ich wcześniejszych przygód, żeby zapoznać się z nimi od nowa.

Nie dajcie się jednak zwieść, nie jest to zwykła opowiastka dla dzieci jakich pełno. W tej książce autorce udało się przemycić kilka dobrze znanych utworów literackich, w tym niepokojącą balladę “Król elfów” Goethego, uwielbianą przez Bożka. Potraficie sobie wyobrazić małego chłopca leżącego w łóżku i siedzącego obok anioła stróża, czytającego tę smutną balladę? Scenka tak nierzeczywista, że mogła znaleźć się jedynie w książce napisanej przez Martę Kisiel. Dodatkowa, autorka, zupełnie jak w swoich innych powieściach, bawi się słowem i sypie z rękawa żartami typowymi dla jej stylu. Miałam w rękach wiele książek dla dzieci, ale takiej nigdy. Zdania złożone, wyszukane epitety i wplecione utwory literackie z łatwością mogą wprawić w ruch szare komórki młodych czytelników.

Najważniejsza jednak jest historia i morał z niej płynące. Dla dorosłego może wydawać się zbyt prostolinijny, lecz niezwykle ważny dla dziecka. Każdy z nas chciał, aby rodzice poświęcali nam całą swoją uwagę, prawda? Chcieliśmy, żeby mamy przytulały nas bez ustanku, a ojcowie nosili na baranach i wywijali z nami fikołki. Żadna zabawka nie mogła się równać czasowi spędzonemu z rodziną na beztroskiej zabawie. Co tam najnowsza Barbie, czy He-man - mama i tata są najlepsi! Bożek niczym nie różni się od zwykłego dziecka. Ma o tyle trudniejszą sytuację, że wychowuje go jedynie mama, której na pewno ciężko jest sprawować rolę dwóch osób. Z pomocą przychodzi Konrad, ale niestety szybko zapomina, co dla Bożka jest najważniejsze. Zasypuje chłopca górą prezentów. A gdzie tu okazywanie miłości i czułości? O tym pisze Marta Kisiel. Swoją książką zwraca uwagę na to, że czas poświęcony rodzinie jest cenniejszy od najdroższych upominków.

Czytelników lubiących ładne rzeczy zachwycą ilustracje, zdobiące książkę. Ich twórczynią jest Paulina Wyrt. Udało jej się stworzyć niepowtarzalny klimat ilustracjami pobudzającymi wyobraźnię. Są niezwykle szczegółowe i na dłużej przyciągają uwagę. Niejednokrotnie przerywałam czytanie, żeby przyjrzeć im się dokładniej, aby nic mi nie umknęło. 

“Małe Licho i tajemnica Niebożątka” spokojnie może znaleźć się na regale w każdym domu. Jest to książka, po którą może sięgnąć każde pokolenie. Najwspanialsze jest w niej to, że w zależności od wieku, każdy czytelnik znajdzie w niej coś innego. Dziecko może pokochać zasmarkanego anioła i fantastyczne potwory, natomiast rodzic może na nowo docenić czas spędzony z synem, czy córką. To magiczna opowieść zasługująca na rozgłos i zainteresowanie. 

Alleluja, Kochani!

Publikowanie komentarza

8 Komentarze

  1. Twórczość autorki jest mi jeszcze nie znana. 😊

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Kiedyś musisz to zrobić :) Niedługo będzie dobra okazja, bo w połowie października wychodzi zbiór opowiadań nakładem Uroboros :)

      Usuń
  2. Dużo recenzji tej książki jakoś ostatnio czytałam i mam coraz większą ochotę na nią!

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Poddaj się tej ochocie! :). Książka nie jest długa, do tego czcionka jest duża (jak dla dzieci), więc da się ją przeczytać w 2 godziny.

      Usuń
  3. Ach... Marta Kisiel i moja wielka półka wstydu... Tak. Muszę w końcu coś z tym zrobić. Cieszę się ogromnie, że kolejne Jej pozycje nie tracą na wartości i na pewno w końcu się ogarnę, bo bardzo chciałabym przeczytać te książki!

    OdpowiedzUsuń
  4. Przeczytałabym :)
    http://whothatgirl.blogspot.com

    OdpowiedzUsuń
  5. Uwielbiam! :-)
    Ałtorka właśnie skończyła pisać drugi tom. Ciekawe, ile trwa cykl wydawniczy ;-)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Wiem! :D. Też już nie mogę się doczekać. Mam nadzieję, że na wakacje już będzie można przeczytać kolejną część ich przygód.

      Usuń