"Paranoja" - Katarzyna Berenika Miszczuk


Wydawnictwo: W.A.B
Cykl: W lekarskim fartuchu (#2)
Rok wydania: 17 października 2018
Liczba stron: 428

W Warszawie dochodzi do serii zabójstw, które, stylizowane na samobójstwa, z pozoru nie mają ze sobą nic wspólnego. Lekarz medycyny sądowej, Marek Zadrożny, zauważa jeden wspólny element - czerwoną nitkę. Czyżby ofiary były wyznawcami kabały? Czy zabójca uważa to za okrutny żart? Marek, wspólnie ze swoim przyjacielem, policjantem Sebastianem Polem oraz prokurator Natalią Świetlik zakasują rękawy i robią wszystko, aby znaleźć psychopatę i zapobiec pojawienia się kolejnych niewinnych ofiar.

“Paranoja” to druga część cyklu “W lekarskim fartuchu”. W pierwszej części pt. “Obsesja” Katarzyna Berenika Miszczuk zachwyciła czytelników umiejętnością budowania napięcia i zaskoczenia nawet najstarszych kryminalnych wyjadaczy. Po tak świetnym początku serii, do “Paranoi” podeszłam z entuzjazmem, oczekując efektu WOW. Nie doczekałam się go. Jest mi z tego powodu niezmiernie przykro, ale zacznijmy od początku.

Pierwsze skrzypce w powieści gra amant Marek Zazdrożny. Do tej pory kobiety same wskakiwały mu do łóżka, jednak gdy poznał Joannę Skoczek okazuje się, że musi się napracować. Zdecydowanie nie pomaga mu w tym inteligentna siostrzenica, której jest prawnym opiekunem. 

Joannę poznaliśmy w pierwszym tomie, gdzie była główną bohaterką. W “Paranoi” jest wycofana, jednak nie ma co się dziwić, ponieważ kobieta potrzebuje czasu, żeby dojść do siebie po traumatycznych przeżyciach. Z pewnością nie pomaga w tym nagabujący ją były mąż, którego niejednokrotnie miałam ochotę palnąć za bycie palantem. 

Ich relacja jest w książce ważna. Sympatia względem Joanny kieruje poczynaniami Marka. Po pojawieniu się seryjnego zabójcy Zazdrożny stawia sobie za punkt honoru chronienie dwóch kobiet swojego życia. Bardzo mi się podobało jak Miszczuk pokazała przemianę Marka z flirciarza w odpowiedzialnego mężczyznę, chcącego spać spokojnie, wiedząc, że dom jest bezpieczny. 

Jest to jednak książka z gatunku thriller psychologiczny, dlatego muszę przyznać, że romans za bardzo wysunął się na pierwszy plan. Pomiędzy scenami związanymi ze śledztwem autorka wpisała mnóstwo scen miłosnych i rozterek uczuciowych tej dwójki. Gdyby pojawiło się ich mniej, a Miszczuk bardziej skupiła się na samym wątku kryminalnym powieść z pewnością byłaby bardziej emocjonująca. Tak rozbudowany romans sprawił tylko tyle, że autorce chyba zabrakło miejsca na opisanie samej sprawy psychopaty.

Z początku ma się wrażenie, że wątek kryminalny wbije nas w fotel. Każdy z bohaterów może być podejrzanym, gdyż każdy nagle zaczyna zachowywać się podejrzanie i w sumie można stawiać, że każdy ma brud za paznokciami. Pod tym względem Miszczuk poradziła sobie świetnie. To właśnie lubię w kryminałach (mimo że nie czytam ich dużo) - podejrzenie każdego i radość z odkrycia, że nasz strzał był trafny. Mnie nie udało się rozwiązać zagadki. Jej rozwiązanie mnie zaskoczyło, bo akurat tej osoby w życiu bym nie podejrzewała. Wielkie brawa dla Miszczuk. Zawiodło mnie jednak samo wykonanie. To kim się okazał zabójcą to jedna sprawa, ale jak to zostało odkryte to druga sprawa. Po skończeniu książki wróciłam do ostatnich stron i policzyłam ile stron autorka poświęciła rozwiązaniu zagadki; dokładnie 4. Książka ma ich 428.

Gdyby nie rozczarowujące zakończenie, książkę oceniłabym dość wysoko. Styl autorki jest niezmiennie lekki i wciągający. Uszczypliwości między Polem i Świetlik wprowadzają świetny element humorystyczny. Dynamika tej parki jest chyba nawet ciekawsza niż Marek z Asią. Równie ciekawą i zabawną postacią jest Marta, mała siostrzenica Zadrożnego. Jest rezolutna, nad wyraz inteligentna i uwielbia kota Asi, który ze stoickim spokojem znosi tarmoszenie przez dziecko. Ale powiedzcie mi jakie dziecko marzy o wyjeździe do spa i masażach? Ten element wydawał mi się nie na miejscu, biorąc pod uwagę, że w drogim spa dzieci raczej nie biegają pod nogami.

Serię “W lekarskim fartuchu” dopadła klątwa drugiego tomu. Na tle wciągającej “Obsesji”, “Paranoja” wypada blado. Po kolejne tomy jednak sięgnę. Być może w trzecim tomie autorka przemyśli gatunek i bardziej skupi się na akcji niż na romansach bohaterów. Trzymam za to kciuki.

Publikowanie komentarza

8 Komentarze

  1. Obie części mam w planach w najbliższym czasie przeczytać. 😊

    OdpowiedzUsuń
  2. Chętnie przeczytam gdyż nie czytałam ani pierwszej ani drugiej części :) Pozdrawiam :) www.wspolczesnabiblioteka.blogspot.com

    OdpowiedzUsuń
  3. Skończyłam kilka dni temu czytać „Obsesję” także ciekawa jestem paranoi bardzo. Mam nadzieje, ze mi się spodoba. :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Będę trzymać kciuki! Mi niestety nie przypadła do gustu, ale oby Ciebie w żaden sposób nie zraziła do książek Miszczuk :).

      Usuń
  4. Czytałam "Obsesję", ale jakoś nie sięgnęłam po kontynuację - i z tego co wizę to dobrze, chociaż znając siebie pewnie po nią sięgnę za jakiś czas.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Fajerwerków nie było. Gdybym miała możliwość cofnięcia się w czasie to raczej bym też nie sięgnęła po "Paranoję", żeby nie psuć sobie świetnego wrażenia po "Obsesji".

      Usuń
  5. Nie czytałam do tej pory niczego tej autorki, trochę się bałam, pomimo zachwytów...

    OdpowiedzUsuń
  6. Kocham zarówno autorkę jak i tą ksiażkę :)

    OdpowiedzUsuń