"Geekerella" - Ashley Poston


Wydawnictwo: Czwarta Strona / Weneedya
Tytuł oryginału: Geekerella
Przekład: Agnieszka Brodzik
Data wydania: 31 października 2018
Liczba stron: 400

Historię o Kopciuszku i złej macosze zna chyba każdy. Jest to historia uwielbiana przez dzieci, a także przez twórców filmów, czy powieści. Na przestrzeni kilku lat powstało wiele ekranizacji tej bajki, jak na przykład znana adaptacja Disneya pt. “Kopciuszek” Roztańczona historia”, czy “Historia Kopciuszka” z popularną aktorką Hillary Duff. Filmy te są uwielbiane przez nastolatki na całym świecie. Niejedna młoda dziewczyna chciałaby znaleźć księcia z bajki i żyć długo i szczęśliwie.

Elle Wittimer nie ma łatwo w życiu. Mieszka z wrednymi siostrami i macochą w rodzinnym domu, który kiedyś należał do Elle i jej rodziców. Gdy ich zabrakło, dziewczyna chcąc nie chcąc musiała zamieszkać z przyszywaną rodziną, która nienawidzi jej z całego serca. Zmywa, sprząta, wynosi śmieci - robi wszystko, o co ją poproszą, ale i tak nigdy nic nie jest zrobione dobrze. Dziewczyna, żeby uciec od szarej rzeczywistości, ucieka w świat science fiction znany z jej i jej ojca ukochanego serialu “Starfield”. Każdy odcinek zna na pamięć; prowadzi nawet bloga o serialu. W wolnych chwilach pracuje w foodtracku, sprzedając wegańskie jedzenie. 

Życie Elle zostaje wywrócone do góry nogami kiedy dowiaduje się, że w nowej adaptacji “Starfield” główną rolę otrzymał znienawidzony przez nią idol nastolek, Darien Freeman. Informację tę osładza inna rewelacja - konwent, założony przez jej ojca, organizuje wielki konkurs na cosplay. Nagrodą jest nie byle co, bo możliwość porzucenia starego życia i rozpoczęcia na nowo, na własnych warunkach.

Uwielbiam książki, w których autorzy dają poznać głównych bohaterów z ich perspektyw. Ashley Poston stworzyła dwie narracje, które wzajemnie się uzupełniają - Elle i Dariena. Lubię ten zabieg z prostego powodu - trywialna rzecz w oczach jednego bohatera może urosnąć do rangi katastrofy w oczach drugiego. Poznając historię z jednej perspektywy czytelnik nigdy nie jest w stanie dostrzec pełnego obrazu. Tutaj to się udało i dzięki temu książkę czytało się jeszcze przyjemniej. 

Chyba każdy zna historię o Kopciuszku. Wie kto w niej występuje, wie jak się kończy. “Geekerella” mogłaby być kolejnym słodkim retellingiem tej opowieści gdyby nie pewien szczegół - fandom. W głębi serca jestem, byłam i będę geekiem. Na poważnym konwencie nigdy nie byłam, ale lubię czasem przeglądać zdjęcia cosplayów z takich wydarzeń, czy ręcznie robione bronie i stroje. Gdybym miała więcej odwagi to na pewno sama bym się tym bawiła! Tej odwagi jednak nie mam, więc książka pozwoliła mi na poczucie się częścią zżytego fandomu. Dowodem na to, że autorka cudownie przestawiła fandomową przyjaźń jest to, że w pewnym kluczowym momencie w książce naprawdę się wzruszyłam. Naprawdę - książka young adult, a ja, już nie taki young adult, prawie się popłakałam! W historii jest mnóstwo takich ciepłych momentów, które pokazują, że nie tylko romantyczna miłość może dostarczyć tylu emocji.

Nie byłoby historii o Kopciuszku bez złych sióstr, złej macochy i wielkiej miłości. Autorka garściami czerpała z oryginału, jednak te elementy wyszły chyba najgorzej. Może jestem już za stara, jednak nie wydaje mi się, żeby smsy wystarczyły, aby dwie osoby poczuły do siebie pociąg. Takie wiadomości nie są w stanie w pełni oddać tego kim jesteśmy, więc jak już trafi nas strzała Amora to jest to zakochane się tylko w wyobrażeniu o drugiej osobie. Cieszyło mnie za to jak autorka opisała pierwsze spotkanie Elle i Dariena na żywo, pokazując kontrast między wyobrażeniem, a rzeczywistością.

“Geekerella”, poza banalną historią o pięknej księżniczce i rycerzu na białym koniu, to tak naprawdę opowieść o szukaniu własnego “ja”. Pięknym tego przykładem jest Darien, wschodząca gwiazda ekranu, który musi słuchać ojca-menadżera, bo ten ma go za chłopca bez własnego rozumu. Autorka porusza również temat homoseksualizmu, czy hejtu w internecie. Dzięki temu książka jest “na czasie” i może być długo poczytna. W końcu każdy z wymienionych tematów zawsze był i jest wszędzie nagłaśniany.

Z powyższych powodów “Geekerella” jest książką, która na pewno spodoba się nastolatkom i trochę starszym osobom. Jest słodko, jest gorzko, jest romantycznie i wzruszająco. Mnie osobiście, poza kilkoma scenami związanymi z fandomem, książka tylko się podobała. W fotel mnie nie wbiła, ale nie zmienia to faktu, że czytało się ją w ekspresowym tempie. Autorka ma lekkie pióro, które idealnie nadaje się do powieści dla młodzieży.

Za egzemplarz serdecznie dziękuję wydawnictwu Czwarta Strona.

Publikowanie komentarza

4 Komentarze

  1. To, już nie mój target wiekowy. 😊

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Będąc młodszym można by było podejść do tej książki całkiem inaczej i pewnie nie znaleźć żadnych minusów :).

      Usuń
  2. Chyba jestem trochę za stara na tę historię, więc się nie skuszę ;). Ale sam pomysł umieszczenia Kopciuszka we współczesnym świecie nastoletnich geeków jest super ;)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. W czasie lektury zastanawiałam się, jakby to wyszło, gdyby to była historia o starszych geekach :D. Może ktoś kiedyś pokusi się o napisanie takiej historii.

      Usuń