"Dzikie dziecko miłości" - Aneta Jadowska


Wydawnictwo: SQN Imaginatio
Data wydania: 15 maja 2019
Liczba stron: 528

W Thornie wilki, na granicy terenów wilków i wampirów, znajdują zakopane ciało. Wezwana do sprawy Namiestniczka, Dora Wilk, znajduje kolejne… i kolejne. Ze zgrozą zdają sobie sprawę, że na cmentarzysku pochowanych jest co najmniej kilkanaście młodych kobiet. Do akcji wkracza wypierająca się swojej magicznej strony antropolog, szaman na wiecznym haju, młoda wampirzyca i kilka innych niespodziewanych sojuszników Namiestniczki. Mają tylko kilka dni na ocalenie dusz zmarłych kobiet i ocalenie kolejnych potencjalnych ofiar. Halloween zbliża się nieubłaganie.

W Dzikim dziecku miłości urban fantasy, będące konikiem Anety Jadowskiej, spotyka się z kryminałem. Można książkę uznać za kontynuację przygód Dory Wilk z serii Heksalogii, aczkolwiek główni bohaterowie i ci drugoplanowi są przedstawienie w tak spójny sposób, że bez przeszkód można sięgnąć po Dziecko bez znajomości wcześniejszych tomów. Zadziwiający jest fakt jak łatwo było wkroczyć w świat alternatywnego Torunia. Natłok bohaterów mógłby przytłoczyć, ale przedstawienie nowej postaci – wampirzycy Darii i powolne wprowadzanie wcześniej znanych bohaterów sprawiły, że ma się poczucie jakby wracało się do starych przyjaciół.

Z początku akcja jest powolna. Śledztwo dopiero rusza, Namiestniczka i przywódca wampirów, Roman, błądzą po omacku. Gdy jednak na jaw wychodzi kilka istotnych szczegółów, fabuła rusza do przodu. Zagadka jest rozwiązywana stopniowo, każdy z rozdziałów to nowy wkład w śledztwo. Czytając, ani razu nie ma się wrażenia, że któraś scena jest napisana tylko po to, aby jakoś dobić do konkretnej liczby stron. 

Fanom wszelkiej popkultury z pewnością przypadną do gustu nawiązania do jednej ze współczesnych najlepszych rozrywek – oglądania seriali na Netflixie. Wzmianki o The Crown i komentarze Romana mimowolnie wywołują uśmiech na twarzy. Zabawa stereotypami również jest godna uwagi. Wampiry w końcu nie zawsze muszą błyszczeć i od razu umierać od promieni słonecznych. Za to wilkołaki już z pewnością nie muszą onieśmielać męskością, czy być nieludźmi z natury gwałtownymi.

Każdy drobny element, dopracowany w każdym calu, tworzy fantastyczną powieść kryminalno-komediową. Ponad 500 stron tekstu znika nie wiadomo gdzie. Nowych czytelników Jadowskiej lektura zachęci do sięgnięcia po wcześniejsze książki o Dorze Wilk, a starym fanom przysporzy kilku godzin dobrej rozrywki w doborowym towarzystwie.

Publikowanie komentarza

6 Komentarze

  1. Nie czytam często fantastyki, ale nieraz mnie pozytywnie zaskoczyła. Będę obserwować jakie jeszcze ciekawe pozycje będziesz czytać :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Warto dać szansę temu gatunkowi. To nie tylko sztampowe książki ze smokami i potężnymi magami w tle :D. Polska fantastyka oferuje teraz dużo dobrego, więc warto zawiesić na niej oko. No i witam serdecznie. Mam nadzieję, że zostaniesz ze mną na dłużej! :).

      Usuń
  2. Mam w planach zapoznanie się z twórczością tej autorki i już nie mogę się doczekać jak przeczytam jakąś jej książkę.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Czytałam wcześniej "Dynię i jemiołę", zbiór opowiadań tejże autorki i w sumie to może być fajny start :). Mnie te opowiadania zaciekawiły na tyle, że sięgnęłam po więcej, więc polecam gorąco.

      Usuń
  3. Jeśli chodzi o fantastykę i wydawnictwo SQN mam duże zaufanie. Nie miałam jeszcze styczności z twórczością tej autorki, więc tym bardziej sięgnę po tą książkę, zwłaszcza że polecasz.

    Książki jak narkotyk

    OdpowiedzUsuń
  4. Nadal nie przekonałam się do fantastyki. 😊

    OdpowiedzUsuń