"Lennart Malmkvist i osobliwy mops Buri Bolmena" - Simon Lars

Wydawnictwo: Initium
Tytuł oryginału: Lennart Malmkvist und der ziemlich seltsame Mops des Buri Bolmen
Przekład: Anna Krochmal, Robert Kędzierski
Data wydania: 14 listopada 2019
Liczba stron: 480

Życie Lennarta Malmkvista do tej pory było spokojne — po pracy w firmie IT wracał do cichego mieszkania, obiady często poodrzucała mu sąsiadka Włoszka, kochająca gotowanie, a przelotne romanse nigdy nie rozwijały się na tyle, żeby wpuścić do swojej codzienności kogoś więcej. Zmienia się to, gdy jego sąsiad ginie, a Lennart odziedzicza po nim sklep ze śmiesznymi gadżetami i psa. Z biegiem czasu okazuje się, że większość tandetnych gadżetów wykonanych pewnie w Chinach ma inne zastosowanie, a w magiczny świat cudów i dziwów wprowadza bohatera... pies.

Książka Larsa to prawdziwa mieszanka wybuchowa. Ujął w niej kilka gatunków — od kryminału po baśń. Siadając do lektury byłam nastawiona na rasową powieść fantasy, jak sugerował opis oraz piękna okładka. Tymczasem dostałam coś zupełnie innego. Z początku ciężko było przyjąć do wiadomości, że na elementy fantastyczne trzeba chwilę poczekać, jednak z każdą kolejną stroną historia wciąga coraz mocniej. Po przeczytaniu któregoś rozdziału zapomina się o szufladkowaniu gatunkowym i można w pełni cieszyć się ironicznym stylem Larsa.

Opowieść o Lennarcie i osobliwym mopsie to doskonała lektura na jesienne, czy zimowe długie wieczory. Czyta się ją z największą przyjemnością. Przezabawne rozmyślania głównego bohatera na temat tego, czy aby do końca nie zwariował, przeplatane są poważniejszymi rozdziałami jak gdyby wyjętymi z rasowego kryminału. Zachowana jest idealna równowaga pomiędzy powagą, a humorem. Autorowi udało się stworzyć niezwykle ciekawe postacie — niektóre wcale nie okazują się tymi, za kogo można było ich uważać. Zwrot akcji goni zwrot akcji. Aż do ostatniej strony historia trzyma w napięciu, ciężko jest przewidzieć jej koniec.

Jest to pierwszy tom cyklu, dlatego wiele wątków zostało niewyjaśnionych. Autor sprawnie zaostrza apetyt na więcej, więc nie zostaje nic innego niż czekać na kolejne tomy o Lennarcie i jego gadającym towarzyszu.

Za egzemplarz dziękuję Wydawnictwo oraz Mechanicznej Kulturacji.

Publikowanie komentarza

3 Komentarze

  1. Jeszcze się zastanowię nad lekturą tej książki. 😊

    OdpowiedzUsuń
  2. Nie mówiłam Ci jeszcze, że super zmiana na blogu i fajnie, że wróciłaś :D A pozycja niestety nie w moim guście ;x

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Fajnie, że Ci się podoba nowy wygląd <3. Zdecydowania była już pora na jakąś zmianę. Ostatnio dostałam zastrzyku energii, więc korzystam póki brzdąc pozwala xD.

      Usuń