"Z każdym oddechem" - Nicholas Sparks

Wydawnictwo: Albatros
Tytuł oryginału: Every Breath
Przekład: Maria Olejniczak-Skarsgard
Data wydania: 17 października 2018
Liczba stron: 368

Z każdym oddechem to powieść niekwestionowanego króla romansów – Nicholasa Sparksa. Znany z takich powieści jak Pamiętnik czy Szczęściarz, powraca z kolejną historią miłosną, która wydarzyła się między ludźmi mocno pokrzywdzonymi przez los. To jednocześnie ostatnia, siedemdziesiąta dziewiąta, książka, którą przeczytałam w 2019 roku. Czy było to udane spotkanie z jednym z moich ulubionych pisarzy lekkich powieści?

Bratnia Dusza to skrzynka na listy znajdującą się w Karolinie Północnej, na wybrzeżu. Każdy może wrzucić do niej list, pocztówkę, czy nawet listę zakupów. Przeczytać je może każdy kolejny odwiedzający. Historie spisywane na kartkach papieru i wrzucane do skrzynki chwytają za serce, wywołują wzruszenie. Siadając na lichej ławce można zatopić się w lekturze rozdzierających spowiedzi ludzi, którzy popełnili w życiu ogromne błędy, których żałują; jeśli jednak nie chcemy czuć ich gorzkiego żalu, możemy przeczytać dla przykładu historię Tru i Hope – dwójki zagubionych ludzi, którzy odnaleźli miłość w najmniej oczekiwanym momencie.

Powieść od początku zapowiada się interesująco. Sparks w ciekawy sposób wprowadza w historię, sugerując, że odnalazł list Tru w Bratniej Duszy. Po jego przeczytaniu postanawia odnaleźć tego człowieka i poprosić go o zgodę na spisanie historii jego i Hope, a następnie na wydanie jej w postaci książki. Poszukiwania idą mozolnie, ale wreszcie autor spotyka Tru. Po wielu spotkaniach i wycieczkach w przeróżne miejsca, ważne dla zakochanych, powstają spisane dzieje Tru i miłości jego życia.

Im dalej tym… bardziej nudno. Czytając Z każdym oddechem miałam wrażenie, iż po raz kolejny czytam tę samą fabułę – jedyne co się zmieniło to główni bohaterowie i sceneria. Sparks ma na swoim koncie mnóstwo powieści romantycznych. Z każdą kolejną mam nieodparte wrażenie, że przestaje brakować mu pomysłów, więc odgrzewa dobrze sprzedające się poprzedniczki. Poprawie wrażenia nie przysłużył się najsłabszy punkt powieści, a mianowicie dialogi. Autor znany jest z długich dialogów, rzadko udekorowanymi dodatkowymi opisami. W tej powieści są napisane w bardzo sztywny sposób. Mnie, jako czytelnikowi, trudno było odczytać emocje bohaterów. Dialogi są sztywne i, niestety, przydługie. Gdy już przebrnie się przez kilka stron wymiany zdań, następuje kolejne rozczarowanie – kilkustronicowe opisy przeżyć wewnętrznych bohaterów. Z nimi miałam największy problem, gdyż z jednej strony pozwalają wreszcie na wgląd w to, co czują Tru i Hope, natomiast z drugiej strony opisy te były niczym wyjęte z innych książek Sparksa. Ma się wrażenie, że autor ma kilka sprawdzonych szablonów, pod które podstawia inne imiona i voilà – nie trzeba się za mocno napracować.

Będąc nastolatką byłam wielką fanką tego autora. Jego książki potrafiłam pochłonąć w jeden dzień, jednak im jestem starsza tym więcej wad widzę. Nieproporcjonalnie długie opisy i dialogi sprawiły, że recenzowana powieść ciągnęła się i nie potrafiła niczym zainteresować. Mimo chęci Sparksowi nie udało się uchwycić magii, która rzekomo zaistniała między bohaterami. Można sobie tylko wyobrażać, że naprawdę tak było. 

Publikowanie komentarza

7 Komentarze

  1. Szkoda, że książka nie spełniła Twoich oczekiwań. Ja ją czytałam i mnie się podobała. 😊

    OdpowiedzUsuń
  2. Ja czytałam tylko jedną powieść Sparksa i to wiele lat temu. Niemniej pewnie kiedyś jeszcze sięgnę po jakąś książkę jego autorstwa, aczkolwiek nie nastawiam się na coś rewelacyjnego.

    OdpowiedzUsuń
  3. Ja bodajże ostatnie 3 jego nowe książki już nie czytałam. Pamiętam, że jedna tak bardzo mnie nudziła, że od tamtej pory go sobie odpuscilam :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Ciekawe, czy jeszcze będzie umiał czymś zaskoczyć :D.

      Usuń
  4. Niedawno też czytałam tą książkę. Nie wzbudziła we mnie negatywnych emocji. Pewnie dlatego, że zwyczajnie lubię Sparksa i nie doszukuje się minusów. Na moim blogu jest moja recenzja. Zapraszam.

    OdpowiedzUsuń
  5. Nie czytała.czytałam, na razie nie zamierzam czytać Sparksa.

    OdpowiedzUsuń
  6. Uwielbiam Sparksa, jest moim ulubionym autorem. Ja polecam serdecznie

    OdpowiedzUsuń