Fantastyczne propozycje na przywołanie śniegu. Top 3 książki na zimę


Spójrzcie za okno. Widzicie tę szarugę i krajobraz iście jesienny? Może nawet za oknem słyszycie śpiewające ptaki, niczym na wiosnę? Teraz spójrzcie na kalendarz. Jest rok 2020, a miesiąc… luty. Zima o nas zapomniała.

Najzimniejsza pora roku kojarzy się z trzaskającym mrozem, zabieraniem dzieci na sanki i ogrzewaniem się ciepłym kakao po powrocie do domu. To magiczna pora, uwielbiana przez ludzi literatury. Bezgłośnie opadające płatki śniegu od dawna inspirują pisarzy. W okresie okołoświątecznym w wydawnictwach praca wre – prześcigają się w wydawaniu książek, inspirowanych rodzinnym świętem.

Pole do popisu mają twórcy szeroko pojętej fantastyki. Zimowe krajobrazy to idealne miejsce zamieszkania dla lodowych gigantów, krasnoludów i żywiołaków. Od stuleci pobudzają ludzką wyobraźnię. W dzisiejszym subiektywnym zestawieniu postaram się przedstawić trzy powieści fantasy, których akcja jest osadzona w zimowych miesiącach. To idealne wybory na spędzenie leniwego wieczoru, gdy o śniegu można tylko pomarzyć.

Terry Prachett, Zimistrz


Niech rzuci kamieniem ten, kto nigdy nie słyszał o sir Pratchetcie. Uznawany za jednego z najbardziej wpływowych pisarzy powieści fantasy, autor na swoim koncie ma ponad czterdzieści tomów z cyklu Świat Dysku oraz inne książki spoza serii. Zimistrz jest częścią jednego z podcyklów, dlatego mam dobrą wiadomość dla nieznajomionych z Pratchettem – nie musicie czytać go po kolei! Opowieść o duchu zimy, zakochanym w trzynastoletniej Tiffany to świetna, humorystyczna powieść. Obsypywanie jej mało romantycznymi prezentami, jak płatki śniegu czy góry lodowe bawi do łez. Książka znalazła się w zestawieniu głównie dlatego, że autor słowem wymalował krajobraz, jakiego teraz brakuje za oknem. Czytając Zimistrza musiałam wstać po koc i zaparzyć sobie ciepłą herbatę, gdyż aż w kościach czułam przejmujące zimno, z jakim borykają się bohaterowie.

Marta Kisiel, Małe Licho i anioł z kamienia


Małe Licho i anioł z kamienia to drugi tom cyklu dla młodszych (i starszych) czytelników. Opowiada historię małego chłopca, nad którym pieczę sprawuje niespotykany anioł stróż – taki kochający bamboszki i mający duże problemy z zatokami (apsik, alleluja!). Ta niezwykle ciepła, świąteczna opowieść przenosi małych i dużych w świat otulony zapachem pierników i grzanego wina. Uciekając do domu przed minusowymi temperaturami nie trzeba tracić czasu na zagotowywanie mleka na kakao. Wystarczy umościć się wygodnie w fotelu lub na kanapie i otworzyć książkę Marty Kisiel.

Naomi Novik, Moc srebra

Sama okładka przyprawia o dreszcze i gęsią skórkę. Moc srebra to kolejna powieść autorki polskiego pochodzenia, wplatająca w fabułę baśniowe i mityczne elementy. Zimowy krajobraz tworzy lud, który Novik powołała do życia na kartach powieści. Starzykowie to stworzenia kochające mróz i lód. Mirjem, główna bohaterka, poznaje ich w nieprzyjemnych okolicznościach, gdy jej rodzina popada w długi. Aby ocalić bliskich przed wylądowaniem na bruku, musi podjąć trudną decyzję. Decyzja ta prowadzi ją w krainę skutą błękitnym lodem. Książka jest idealnym wyborem dla tych, co kochają baśnie. Autorka czaruje słowem. Spod jej pióra wyskakują nieziemskie stworzenia i strzeliste lodowe budowle. Ta cudowna i wielowątkowa opowieść prowadzi nas przez nieznane szlaki, wywołując dreszczyk emocji przy każdej wzmiance o prószącym śniegu.

Jakie propozycje byście dorzucili? :).

Publikowanie komentarza

4 Komentarze

  1. Nie znam tych książek, ale to raczej nie moje klimaty czytelnicze. 😊

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Ktoś lubi fantastykę, ktoś inny przepada za romansami — każdy ma inny gust czytelniczy :).

      Usuń
  2. O dwóch ostatnich książka słyszałam o nawet mam w planach. Niestety nie kojarzę na ten moment żadnej innej książki fantasy z zimowym krajobrazem.
    Książki jak narkotyk

    OdpowiedzUsuń
  3. Ja chyba gdzieś mam zimową książkę z podróżą w czasie i Nowym Jorkiem w tle schowaną :D.

    OdpowiedzUsuń