"Płacz" - Marta Kisiel

Wydawnictwo: Uroboros
Seria: Cykl wrocławski (#3)
Data wydania: 11 marca 2020
Liczba stron: 316

Panny Stern uciekły od siebie. Dowiedzenie się prawdy o ich przeszłości to było dla nich zbyt wiele. Musiały się odciąć. Gdy jednak jedna z nich, Eleonora, znika w niewyjaśnionych okolicznościach, trzy Sternówny muszą znów się spotkać. Co przyniesie niebezpieczna wyprawa na ratunek Eleonory? Czy wyprawa w czasie oddali od siebie rodzinę jeszcze bardziej, czy może wreszcie będzie mogła się do siebie zbliżyć?

Oto dobiegł końca Cykl wrocławski. Trzy książki, mnóstwo przygód, wiele odkrytych sekretów później żegnamy sympatycznych bohaterów wykreowanych przez Martę Kisiel. Wraz z ałtorką (zabieg zamierzony) zwiedziliśmy wcześniej Wrocław. Teraz zabrała nas na wycieczkę po Górach Sowich. Mogliśmy nie tylko poczytać opisy co bardziej znanych miejsc (Sztolnie Walimskie, Osówka, Grodno), ale też dowiedzieć się co nieco o historii tego regionu związanej z II wojną światową.

W Płacz (tak, to czasownik!) ponownie spotykamy plejadę ulubionych postaci. Oprócz Eleonory, Dżusi i Klary pojawiają się też siostry Bolesne oraz kilku dżentelmenów – w tym uwielbiany przeze mnie Karolek. Karolek, człowiek do rany przyłóż, samozwańczy MacGyver to promyk słońca przebijający przez karty powieści. Wprowadza humor, tak bardzo charakterystyczny dla Kisiel. Żarty są bardzo pożądane, ponieważ fabuła skupia się na niezwykle ponurej tematyce. Autorka do perfekcji opanowała balansowanie między powagą a komizmem. Zabawne fragmenty nie gorszą, a wręcz w doskonały sposób ukazują, jak ludzie próbują humorem rozładować napięcie i poradzić sobie z ciężką sytuacją. 

Przyznam, że nigdy nie byłam w Górach Sowich. Nigdy też nie interesowałam okresem wojennym ponad to, co kazali mi przyswoić w szkole. Nie czułam potrzeby, żeby zagłębiać się w temat. Wolałam czytać o starożytności i średniowieczu. Marta Kisiel w tylko sobie znany sposób sprawiła, że druga wojna światowa na chwilę stała się fascynująca. Autorka w kilku zdawkowych słowach potrafi zarysować ponury obraz. Rzeczywistości. Opisy krzywdy ludzkiej, tak bardzo żywe, wbijają w fotel. Niejednokrotnie złapałam się na tym, że w oczach zbierały mi się łzy wzruszenia.

Jeśli już wcześniej czytaliście Nomen Omen oraz Toń (pozostałe dwa tomy) to mimo wszystko polecam przynajmniej je sobie przekartkować, żeby przypomnieć sobie zarys historii. Płacz to ostatecznie idealne domknięcie cyklu. Domyka wątki i nie zostawia czytelnika z pytaniami. Przygoda dobiegła końca, ale nadal można się zastanawiać, co dalej z bohaterami. Być może jeszcze kiedyś ich spotkamy? Kto wie.

Za egzemplarz dziękuję Wydawnictwu oraz Mechanicznej Kulturacji.

Publikowanie komentarza

4 Komentarze

  1. Jakoś dziwnie długo zabieram się za tę książkę, ale w końcu to zrobię, bo uwielbiam Kisiel.

    OdpowiedzUsuń
  2. Nie czytałam i na razie nie planuję;)

    OdpowiedzUsuń
  3. Wstyd się przyznać, ale ja jeszcze nic Pani Kisiel nie czytałam. Mam ją z tylu głowy chyba już z dwa lata.

    Książki jak narkotyk

    OdpowiedzUsuń
  4. To nie są moje klimaty czytelnicze, więc tym razem mówię pas. 😊

    OdpowiedzUsuń