"Relacje jakby trochę prawdziwe" - Katarzyna Boyen



 Wydawnictwo: Novae Res
Data wydania: 9 września 2021
Liczba stron: 172

Bywają chwile, w których zamyka się całe nasze życie.

Powyższe krótkie zdanie doskonale oddaje, o czym jest powieść debiutującej pisarki Katarzyny Boyen. „Relacje jakby trochę prawdziwe” to zbiór kilkunastu króciutkich opowiadań. Żadne z nich nie przekracza objętościowo dziesięciu stron. Umieszczone na kilku kartkach historie chwytają za serce. To migawki naszej codzienności; samotność, brak zrozumienia, bezsensowne kłótnie, trudne początki związków i szukanie drugiej połówki to sprawy, które dotyczą każdego.

Katarzyna Boyen zastosowała jeden charakterystyczny chwyt. Świetnie sprawdził się w przypadku jej antologii – bohaterowie pozostają anonimowi. Nie mają imion ani nazwisk. Płeć to jedyny szczegół, jaki zostaje zdradzony w opowiadaniach. Przyznam, że z początku nie potrafiłam się przez to wczuć w książkę. Jestem tym czytelnikiem, który nie lubi niedomówień pojawiających się już na samym początku. Mimo tego z każdą kolejną stroną wybór autorki nabierał coraz więcej sensu, aż wreszcie bez problemu wczuwałam się w spisane historie. Odnalazłam siebie w postaciach kobiecych i w tych męskich. Poznałam własne rozterki ludzi młodych, ale i tych starszych. Ich bagaż doświadczeń jest na tyle szeroki, że uderzy w każdego, kto sięgnie po debiut Katarzyny Boyen.

Język, czyli styl autorki, również zasługuje na dużą pochwałę. Jest kwiecisty, pełen wyszukanych metafor. Emocje opisuje w sposób nieoczywisty, nie ma tu miejsca na zwykłe stwierdzenie „to była miłość”. Stany psychiczne bohaterów są zawoalowane w piękny język, chwytający za serce. Sprawia to jednak, że nie da się tej książki przeczytać w przysłowiowy jeden wieczór. Na nią potrzeba czasu i absolutnego skupienia – inaczej wiele szczegółów może umknąć, a historie zlać się w jedną. Dlatego lepiej jest sobie ją dawkować, czytać po kilka opowiadań naraz. Po odłożeniu książki trzeba je przemyśleć, żeby dobrze zrozumieć sens niektórych z nich. 

Uważam, że to naprawdę dobry debiut. Jest godny uwagi i podziwiam fakt, że autorka napisała tak piękne opowieści, a w życiu zawodowym jest adwokatem. Jak widać, nie tylko sztywny język urzędowy nie jest jej obcy, ale ten wprawiający w nastrój zamyślenia również. To cudowna antologia, zawierająca w sobie wszystko to, czego doświadczamy w przeciągu życia. Pozwala to nam, czytelnikom, uzmysłowić sobie, że wszyscy przeżywamy ciężkie momenty. Każdemu z nas jest ciężko, czujemy się czasem niezrozumiani. Katarzyna Boyen daje nadzieję, że nawet samotne wyspy mogą znaleźć przebaczenie, miłość i szacunek. 

Za egzemplarz serdecznie dziękuję Wydawnictwu Novae Res.

1 komentarz:

Copyright © Biblioteka Moniki , Blogger